
23 października w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie odbyła się uroczystość przekazania historycznych dokumentów związanych m.in. z historią II wojny światowej, Zagłady oraz niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych. Zostały one zabezpieczone przez Fundację Auschwitz-Birkenau dzięki międzynarodowej współpracy po odwołaniu kontrowersyjnej aukcji w Niemczech w listopadzie ubiegłego roku.
Do Archiwum Muzeum Auschwitz przekazano kolekcję dokumentów dotyczących historii obozu, w tym korespondencję więźniarską z różnych okresów jego funkcjonowania. Wśród najstarszych materiałów znajduje się dokument wysłany 17 grudnia 1940 r. przez Jana Sworznia, więźnia oznaczonego numerem 56, deportowanego do Auschwitz w pierwszym transporcie polskich więźniów politycznych 14 czerwca 1940 r. Jest to drukowane zawiadomienie dla rodziny dotyczące zasad przesyłania paczek świątecznych. Jan Sworzeń zginął w obozie 6 stycznia 1943 r.
W przekazanym zbiorze znajduje się także obszerny rękopis Arthura Liebehenschela, komendanta obozu Auschwitz w latach 1943–44. Dokument ten powstał w 1947 r. podczas jego uwięzienia w Polsce, w związku z przygotowaniami do procesu przed Najwyższym Trybunałem Narodowym. Zapiski, opatrzone własnoręcznym podpisem, stanowią materiał źródłowy do badań nad funkcjonowaniem obozu i odpowiedzialnością jego sprawców.
Wśród pozostałych materiałów związanych z historią Auschwitz są listy więźniów, korespondencja rodzin, dokumenty dotyczące przesyłania paczek i pieniędzy, a także zawiadomienia o śmierci. Szczególne znaczenie mają świadectwa ukazujące indywidualne losy ludzi, których historia często zachowała się jedynie we fragmentach obozowych dokumentów.
– Za każdym dokumentem kryją się dramaty konkretnego człowieka, czasem grupy ludzi. Każda z tych historii jest częścią największej tragedii w historii Europy. Dlatego nie można dopuścić, by losy konkretnych ludzi pozostały poza spuścizną historyczną, archiwalną, naukową, by trafiały do szuflad kolekcjonerów, do prywatnych schowków, do amatorskich teczek. Wówczas bowiem, z perspektywy całości Zagłady i dziejów obozowych ginie faktyczna obecność konkretnej Ofiary – podkreślił dyrektor Muzeum Auschwitz dr Piotr M. A. Cywinski.
W wydarzeniu w Warszawie wzięli udział minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, minister ds. federalnych i europejskich stosunków międzynarodowych oraz mediów Nadrenii Północnej-Westfalii Nathanael Liminski, dyrektor generalny Fundacji Auschwitz-Birkenau Wojciech Soczewica oraz przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, muzeów, archiwów i instytucji pamięci.
– Dokumenty stają się coraz ważniejszymi świadkami historii i to na nich musimy opierać odpowiedzialną politykę pamięci. Politykę, która chroni autentyczne źródła, zapewnia warunki do niezależnych badań i pozwala poznawać przeszłość w całej jej złożoności – powiedziała minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska.
– Za każdym dokumentem stoi człowiek. Ktoś, kto miał rodzinę, ktoś, kto miał plany, marzenia, ktoś, kto kochał, tęsknił, bał się o swoich najbliższych, ktoś, komu wojna odebrała normalne życie, ale także często przyszłość – dodała.
– Gdy dezinformacja i manipulowanie faktami stają się coraz poważniejszym zagrożeniem, również dla pamięci o drugiej wojnie światowej, Zagładzie i zbrodniach totalitarnych, naszą odpowiedzią muszą być silne instytucje pamięci, profesjonalne archiwa, digitalizacja zbiorów, edukacja historyczna i międzynarodowa współpraca – mówiła minister Cienkowska.
– Nie możemy za każdym razem polegać wyłącznie na społecznych protestach, dobrej woli darczyńców i nadzwyczajnych działaniach ratunkowych. Dlatego kieruję dziś apel do wszystkich osób i instytucji posiadających dokumenty obozowe, korespondencję więźniów, świadectwa życia w gettach czy osobiste pamiątki po ofiarach prześladowań. Przekazujcie je do muzeów, archiwów i miejsc pamięci. Dajcie historykom możliwość ich zbadania, a kolejnym pokoleniom poznania zapisanych w nich historii – podkreśliła.
Oprócz Muzeum Auschwitz wśród odbiorców dokumentów znalazły się m.in. Państwowe Muzeum na Majdanku, Muzeum Stutthof w Sztutowie, Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy, Muzeum Treblinka, Muzeum Więzienia Pawiak, Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII, Muzeum Getta Warszawskiego, Muzeum Katyńskie w Warszawie oraz Centralne Muzeum Jeńców Wojennych. Dokumenty przekazano także Żydowskiemu Instytutowi Historycznemu im. Emanuela Ringelbluma oraz Archiwum Państwowemu w Łodzi.
Zasięg wydarzenia wykracza jednak poza Polskę. Wśród odbiorców dokumentów znalazło się Holocaust Memorial Center w Budapeszcie, a także ambasady Czech, Danii, Litwy i Niderlandów w Polsce. Materiały dotyczą m.in. historii getta w Theresienstadt, obozów Westerbork i Amersfoort, prześladowań Żydów na Węgrzech oraz okupacji ziem litewskich.
Niektóre dokumenty dotyczące Auschwitz przekazano do innych instytucji. Centralne Muzeum Jeńców Wojennych otrzymało m.in. kartę wysłaną w listopadzie 1943 r. z Oflagu XVII A do polskiego internowanego w Szwajcarii. Nadawca zwracał się w niej z prośbą o pomoc dla kobiety uwięzionej w Auschwitz II-Birkenau, podając jej numer więźniarski i adres obozu.
Inne przekazane materiały dokumentują m.in. życie codzienne w gettach, losy rodzin rozdzielonych przez prześladowania i pracę przymusową oraz próby utrzymywania kontaktu z bliskimi. Do Żydowskiego Instytutu Historycznego trafił m.in. zbiór 85 kart pocztowych rodziny Markowicz z Wieruszowa, których korespondencja z lat 1941–1943 ukazuje losy jej członków kierowanych do różnych obozów pracy przymusowej. Z kolei Archiwum Państwowe w Łodzi otrzymało m.in. dokumenty dotyczące deportacji z getta łódzkiego oraz funkcjonowania jego administracji.
Uroczystość w Warszawie była symbolicznym zakończeniem procesu, który rozpoczął się w listopadzie ubiegłego roku, kiedy to w domu aukcyjnym w niemieckim Neuss planowano sprzedaż ponad 600 oryginalnych dokumentów pochodzących z obozów koncentracyjnych, gett oraz innych miejsc związanych z niemieckimi zbrodniami podczas II wojny światowej. Wśród nich znajdowały się listy i pocztówki więźniów, dokumenty administracyjne oraz osobiste świadectwa prześladowań. Międzynarodowe protesty doprowadziły wówczas do odwołania aukcji.
Dzięki współpracy Fundacji Auschwitz-Birkenau z władzami kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia, niemieckimi instytucjami pamięci oraz prywatnymi darczyńcami udało się zabezpieczyć ponad 600 historycznych dokumentów. Pierwsze 433 z nich zostały powierzone Fundacji podczas uroczystości w parlamencie Nadrenii Północnej-Westfalii 30 stycznia 2026 r. Część zbiorów przekazano już wcześniej instytucjom pamięci w Niemczech.
Operacja zabezpieczenia archiwaliów, wstrzymania aukcji oraz przeprowadzenia zbiórki finansowej nie udałaby się bez osobistego zaangażowania partnerów z Nadrenii Północnej-Westfalii, którzy wspierali Fundację pro bono. Szczególne podziękowania i uznanie należą się Matthiasowi Schreiberowi z parlamentu Nadrenii Północnej-Westfalii, Ekkehardtowi Thieslerowi, prezesowi KD-Banku, oraz notariuszowi Klausowi Oertelowi. Ich profesjonalne doradztwo, wiedza ekspercka i pomoc organizacyjna na każdym etapie były bezcenne dla powodzenia tej delikatnej misji.
– Kiedy w zeszłym roku pojawiła się informacja, że dom aukcyjny pod Düsseldorfem zamierza wystawić na aukcję setki przedmiotów, które wiążą się z zagładą, to ta informacja wywołała powszechne oburzenie. To powszechne oburzenie było słychać szczególnie w Polsce, właśnie tutaj, gdzie niemieccy sprawcy dopuścili się większości zbrodni. I słusznie, że tak się stało, bowiem trudno jest się pogodzić z tym, że pamiątki ofiar zagłady, że listy z obozów koncentracyjnych, czy żółte gwiazdy mają teraz stanowić przedmiot handlu i mają być przedmiotami kolekcjonerskimi. Historia nie jest towarem, historia jest dla nas zobowiązaniem – powiedział minister Nathanael Liminski.
Zabezpieczenie tych dokumentów było możliwe dzięki zaangażowaniu Fundacji Auschwitz-Birkenau. Jak podkreślił dyrektor generalny Fundacji Wojciech Soczewica, decyzja o rozpoczęciu wykupywania dokumentów z rynku prywatnego nie była łatwa, ponieważ Fundacja wcześniej nie prowadziła takiej działalności.
– Działania Fundacji miały wymiar uniwersalny, bo dotyczyły ochrony dziedzictwa związanego z wieloma miejscami pamięci w całej Europie. Jednocześnie ważne było dla nas zabezpieczenie dokumentów ukazujących los polskich ofiar – zarówno tych więzionych w obozach, jak i zgładzonych na Wschodzie. Dobrze, że mogliśmy zadbać o to, by te bezcenne pamiątki trafiały do polskich instytucji państwowych i służyły przyszłym pokoleniom – powiedział Wojciech Soczewica.
Istotnym elementem całego procesu było również nawiązanie współpracy ze stowarzyszeniem Yad Ezer L’Haver z Hajfy. Gdy po odwołaniu aukcji część dokumentów trafiła do Izraela, Fundacja Auschwitz-Birkenau podjęła starania zmierzające do odzyskania autentycznych świadectw zbrodni.
– Sukces ten udało się osiągnąć dzięki wsparciu partnerów z Izraela i Niemiec – osób prywatnych, które w porozumieniu z Fundacją podjęły inicjatywę i pomogły zbudować kluczowe mosty dialogu. W efekcie tych starań stowarzyszenie Yad Ezer L’Haver nieodpłatnie przekazało Fundacji trzy cenne obiekty: rękopis komendanta Arthura Liebehenschela oraz korespondencję dotyczącą zbrodni katyńskiej. Gest ten stał się początkiem bliskiej współpracy na rzecz ochrony dziedzictwa zbrodni nazistowskich i sowieckich. Jesteśmy wdzięczni stowarzyszeniu za ten znaczący gest – podkreślił Soczewica.
W czerwcu Fundacja uruchomiła międzynarodową kampanię fundraisingową „Camp Mail – Purchase of Documents”, której celem jest pozyskiwanie środków na ratowanie kolejnych dokumentów. Do połowy października udało się zebrać około 140 tysięcy euro.
Wykupione i zabezpieczone dokumenty są nieodpłatnie przekazywane właściwym instytucjom pamięci, gdzie mogą zostać poddane profesjonalnej konserwacji, opracowaniu naukowemu i udostępnione badaczom oraz wykorzystywane w edukacji.
Celem działań Fundacji Auschwitz-Birkenau jest także zwrócenie uwagi na szerszy problem handlu autentycznymi świadectwami zbrodni nazistowskich oraz zagrożenie ich rozproszeniem w prywatnych zbiorach.